Zajazd w dolinie - Rozdział I

Strona 2 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Zajazd w dolinie - Rozdział I

Pisanie by neuromaniac on Czw 19 Lip 2012, 15:33

First topic message reminder :

- Widzę, że znaleźliście moją chatę i poznaliście mych braci...

Podróżnicy stali wpatrzeni w staruszkę w głównej izbie chatki, która jak dotąd myśleli należała do drwala i jego brata-potwora. Było to dość duże kwadratowe pomieszczenie, z dwojgiem drzwi po prawej i dwojgiem drzwi po lewej stronie. Z przodu znajdował się duży kominek, a przed nim stała sporej wielkości połkolista ława, prawdopodobnie wykonana przez drwala. Po prawej stronie kominka znajdowało się szerokie zejście, zapewne do piwnicy, dość szerokie nawet dla potwora, brata drwala. Po lewej stronie kominka ściany nie było, widać było części pomieszczenia, które musiało być kuchnią bądź też spiżarnią - wisiały tam pęczki suszących się ziół.

Sam potwór siedział w kącie po prawej stronie drzwi wejściowych. Miał czworo wielkich czarnych oczu i dwa otwory ponad nozdrzami, z których unosił się słodki zapach. Otworzył owe dodatkowe szczeliny i ciemyn gęsty dym ogarnął twarz podróżniczki i niemal natychmiast sprawił, że straciła przytomność. W świetle ognia z paleniska widać było jego czarne niczym smoła futro. Miał cztery duże odnóża zamiast nóg, podobne do pajęczych. Jako rąk używał dwóch pozostałych, zakończonych 3 palcami każde, podobnymi do szczypiec. Jego brat drwal stał przed paleniskiem. Był mocno zbudowany i miał wygląd mężczyzny około trzydziestki. Miał brązowe oczy, włosy i brodę ukrywającą połowę jego twarzy.

W pomieszczeniu znajdowały się też trzy podróżniczki. Znalazły się one w dolinie poszukując odpowiedzi na nurtujące je pytania dotyczące tajemniczego zajazdu. Po królestwie chodziły słuchy, że gdy mgła zejdzie w dolinę, a krwawy księżyc zawiśnie na niebie to pojawia się tam tajemniczy budynek. Z wyglądu masywny zajazd z grubych pni drzew, czerwieniejących przy świetle pochodni. Można było go ujrzeć wyłącznie raz w każdym pełnym sezonie. Rycerze wybierali się tam by dowieść swego męstwa i siły - niewielu udało się opuścić zajazd nim zniknął w mdłym świetle poranka. Znalazły one jedyną osobę, która według legendy znała całą prawdę - staruszkę stojącą właśnie w drzwiach chatki. Staruszka zauważyła, że wśród podróżników są nowe twarze, więc po raz kolejny powtórzyła im historię, opowiedzianą wcześniej w lesie:

- Wasze imiona, Wasza obecność tutaj została przepowiedziana wiele lat temu przez moją siostrę, Anę. Powiedziała mi w sekrecie, że mam czekać na Was w tej dolinie, aby służyć Wam za przewodnika i jeżeli mi się uda, jeżeli nam się uda odnaleźć zajazd i do niego wkroczyć to odzyskam życie, które ten przeklęty budynek mi zabrał. Wyobraźcie sobie szczęśliwą rodzinę kupiecką z czworgiem dzieci. Ojciec mój był młodszym synem sławnego w stolicy kupca i po śmierci mojego dziadka nie odziedziczył niczego prócz dużego wozu swego ojca. Załadował go więc po brzegi dobrami na sprzedaż i zabrał nas w daleką podróż największym traktem kupieckim w królestwie. Po wielu tygodniach żmudnej wędrówki dotarliśmy do tej doliny. To właśnie tutaj moja siostra i bracia zaczęli przejawiać niezwykłe talenty. Gabriel, najstarszy z nas wyrósł w przeciągu kilku dni i pozyskał niesamowitą siłę. Młodsza od niego Ana była w stanie przewidywać daleką przyszłość z niezwykłą dokładnością. Ja zauważyłam w sobie zdolności uzdrowicielskie - nie tylko mogłam leczyć dotykiem, ale też wszelkie zioła przestały mieć przede mną tajemnice. Najmłodszy Nataniel zaś z początku nic nam nie mówił o swoich umiejętnościach, ale z czasem pokazał nam dokładnie jakie umiejętnosci przyniosła mu ta dolina - gdy był zdenerwowany lub wręcz wściekły zmieniał się w wielką bestię, rodzimą dla tych okolic.

Wskazała na drwala, mówiąc o swoim bracie, Gabrielu, a potem na potwora gdy jej słowa opisały najmłodszego, Nataniela. Powiedziała im też, że Ana kazała im zbudować chatę taką jaką podróżnicy widzieli w chwili obecnej, a dolina nada jej cechy potrzebne później do ugoszczenia osób poszukujących zajazdu. Drzwi po lewej prowadziły do pokoi staruszki, która nazywała się Silvą i do pokoju Gabriela. Drzwi po prawej prowadziły do kwater dla podróżników i do pokoju Any - pustego w chwili obecnej. Kwaterami podróżników był spory pokój, z czterema łóżkami, przy każdym stała identyczna komoda z 3 szufladami, u stóp łóżek znajdowały się duże skrzynie. Na komodach były dzbanki i miski do mycia, a także małe lustra przymocowane do tych mebli, po jednym na każdej komodzie. Przed komodami stały krzesła, również po jednym przy każdej. Wszystkie łózka i komody znajdowały się przy prawej ścianie, bo pokój był dłuższy raczej niż szerszy. Staruszka wytłumaczyła obecnym, że osoba otwierająca pokój otwierała drzwi do własnego pokoju, a pokoi takich było tam niezliczona ilość - dosyć, by pomieścić wszelkich poszukiwaczy przygód. Do tej pory w jednym z tych magicznych pokoi zakwaterowane zostały trzy podróżniczki.

- Eve Dallas, Dimage, proszę poznajcie Krystalicznypled - powiedziała staruszka wskazując na rudowłosą podróżniczkę obecną w chacie - mam nadzieję, że nie będzie Wam przeszkadzało dzielenie pokoju. Łóżko pod oknem jest już zajęte, trzy pozostałe możecie podzielić między sobą. Poznacie Waszą współlokatorkę wkrótce. Na razie musimy wszyscy trochę ospocząć. Być może do drzwi zapukają nowi podróżnicy szukający zajazdu w dolinie? Postaram się w następnych dniach jak najlepiej przygotować Was na niebezpieczeństwa czyhające w tym miejscu.

Wydawało się od tej pory, że każdy nowoprzybyły miał prostą drogę właśnie do tej chatki, jakby zapraszała ich do podejścia, zapukania i przedstawienia się. Staruszka miała szczerą nadzieję, że umykający czas pozwoli jej na przygotowanie wszystkich tych osób do wydarzeń szykujących się w niedalekiej przyszłości.

Aby dołączyć musisz wcielić się we własną postać i opisać ją pokrótce w swoim poście - proszę nie obdarzać swoich postaci nadnaturalnymi cechami, leży to w gestii narratora. Rasa i płeć Waszej postaci jest dowolna, niekoniecznie musicie być człowiekiem. Wasza postać dołącza do przygody u drzwi domku drwala.

Atrybuty i zdolności rasowe będą ujawniane i przydzielane przez narratora, tak samo jak nadnaturalne umiejętności i cechy. Możecie dodać swojej postaci dowolną ilość naturalnych ułomności lub wad, jeżeli chcecie.

Im bliżej będziecie rozwiązania zadania z pierwszego postu tym większa szansa, że to właśnie Wasza postać je rozwiąże i odsłoni kolejną część opowieści, a także zostanie włączona do opowieści narratora.

Proszę nie robić odniesień do cudzych postaci jeżeli nie wyrazili na to wyraźnie zgody - każdy wpis jest o Waszej postaci, chyba, że narrator zdecyduje się wpleść postaci w główny wątek. Proszę też nie pisać o poczynaniach postaci będących częścią opowieści.

Posty powinny trzymać się w atmosferze całej opowieści tj. czasy około średniowiecza jeżeli chodzi o zaawansowanie technologiczne, świat fantasy z działającą magią i obecnymi magicznymi stworzeniami.

Proszę śledzić uważnie posty narratora - w dymkach takich jak ten będą komentarze co do zasad zabawy, ich łamania lub tego, czy temat jest otwarty, czy zamknięty.

Poprzednia część: Wstęp
Następna część: Rozdział II


Ostatnio zmieniony przez neuromaniac dnia Wto 16 Paź 2012, 15:32, w całości zmieniany 5 razy


Z artykułu Nonsensopedii o Administratorach : Administrator – jedyny bóg czata, strony czy forum. Wiecznie w złym humorze, banuje Cię za to, że żyjesz. Nie lubi kierować się czyimiś sugestiami, od czegoś ma własne. Admin może wszystko w przeciwieństwie do Ciebie – marnego usera. Należy także pamiętać, że nie przeczytałeś lub nie zrozumiałeś tego, co administrator napisał wcześniej że admin ma zawsze rację, a jeżeli nie ma, to znaczy, że admin i tak ma rację.

1. Nie będziesz czcił adminów innych stron.
2. Nie będziesz zawracał adminowi tyłka nadaremno.
3. Pamiętaj, byś admina święcił.
4. Czcij admina swego i polecenia jego.
5. Nie wyzywaj.
6. Nie spamuj.
7. Nie flooduj.
8. Nie wygaduj za plecami słów przeciw adminowi swemu.
9. Nie pożądaj władzy admina swego.
10. Ani żadnej funkcji, która jego jest.
avatar
neuromaniac
Ognisko
Ognisko

Data rejestracji : 22/04/2012

http://www.crimson-mist.net

Powrót do góry Go down


Re: Zajazd w dolinie - Rozdział I

Pisanie by EveDallas on Nie 29 Lip 2012, 19:13

Eve pierwsza podeszłą do składowiska broni. Niepewnie spojrzała na to[pór i podniosła go - z lekkimi trudnościami.
- Nie, to nie dla mnie...
następnie podniosła miecz. Próbowała go unieść, jednak okazał się zbyt niewygodny.
- Chyba wolę mój - wyciągnęła go z pochwy i przyjrzała się w blasku słońca. - wspaniała robota krasnoludów, ma już trochę lat i trochę wojen widział, przechodzi w mojej rodzinie z pokolenia na pokolenie, z ojca na syna... A przynajmniej przechodził, dopóki w walce nie zginęli mój ojciec i bracia, co zakończyło nasz ród... Ale mniejsza, bo się rozgadam.
Schowała miech z zaczęła przyglądać się innym broniom. W końcu wyciągnęła ze sterty łuk. Wyglądał na idealnie dopasowany do jej wzrostu. naciągnęła strzałę, która leżała na stercie na cięciwę, i puściła w kierunku drzewa. Trafiła bezbłędnie w środek sęka.
- No, to chyba będzie coś dla mnie - powiedziała i uśmiechnęła się.
avatar
EveDallas
Ognisko
Ognisko

Data rejestracji : 23/04/2012

http://www.e-potter.com/user/LilyPotter

Powrót do góry Go down

Re: Zajazd w dolinie - Rozdział I

Pisanie by neuromaniac on Nie 29 Lip 2012, 19:20

W momencie uderzenia strzały w drzewo dało się słyszeć jęk i spod ziemi wynurzył się korzeń, który błyskawicznie uderzył Eve prosto w twarz.


Z artykułu Nonsensopedii o Administratorach : Administrator – jedyny bóg czata, strony czy forum. Wiecznie w złym humorze, banuje Cię za to, że żyjesz. Nie lubi kierować się czyimiś sugestiami, od czegoś ma własne. Admin może wszystko w przeciwieństwie do Ciebie – marnego usera. Należy także pamiętać, że nie przeczytałeś lub nie zrozumiałeś tego, co administrator napisał wcześniej że admin ma zawsze rację, a jeżeli nie ma, to znaczy, że admin i tak ma rację.

1. Nie będziesz czcił adminów innych stron.
2. Nie będziesz zawracał adminowi tyłka nadaremno.
3. Pamiętaj, byś admina święcił.
4. Czcij admina swego i polecenia jego.
5. Nie wyzywaj.
6. Nie spamuj.
7. Nie flooduj.
8. Nie wygaduj za plecami słów przeciw adminowi swemu.
9. Nie pożądaj władzy admina swego.
10. Ani żadnej funkcji, która jego jest.
avatar
neuromaniac
Ognisko
Ognisko

Data rejestracji : 22/04/2012

http://www.crimson-mist.net

Powrót do góry Go down

Re: Zajazd w dolinie - Rozdział I

Pisanie by EveDallas on Nie 29 Lip 2012, 19:22

Eve syknęła z bólu, gdy korzeń ją uderzył, ale momentalnie złapała drugą strzałę, i strzeliła jeszcze raz, lekko poniżej poprzedniej strzały.


avatar
EveDallas
Ognisko
Ognisko

Data rejestracji : 23/04/2012

http://www.e-potter.com/user/LilyPotter

Powrót do góry Go down

Re: Zajazd w dolinie - Rozdział I

Pisanie by Gość on Nie 29 Lip 2012, 19:30

-Nigdy nie słyszałam, żeby w mojej rodzinie ktoś był związany z driadami, myślę że gdyby tak było, napewno bym o tym wiedziała. - a po chwili dodała - Tak, jestem gotowa, możemy ruszać w drogę.
avatar
Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zajazd w dolinie - Rozdział I

Pisanie by neuromaniac on Nie 29 Lip 2012, 19:36

Tym razem dwa korzenie złapały Eve, jeden miażdżąc jej łuk i rękę, która go trzymała, drugi owijając się wokół jej ciała i zaciskając silnie. Drwal widząc to podbiegł do drzewa, wyjął z niego strzały i gromko przeprosił. Pomimo tego drzewo nie wypuściło z uścisku podróżniczki, jedynie przestało zaciskać korzenie wokół jej ciała. Drwal podszedł do niej i spoglądając na nią chmurnie powiedział:

- Nie strzelaj proszę w to drzewo, ono czuje te strzały tak jak Ciebie boli teraz ręka. Jest o wiele starsze od Ciebie, mnie i najpewniej też gór otaczających tą dolinę. Zrobisz lepiej przepraszając za swój atak, a być może pewnego dnia właśnie to drzewo obdarzy Cię wiedzą i pomocą, której ty i inni podróżnicy w tej dolinie będą bardzo potrzebować.

~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~

- Jest to coś, co możesz wyjaśnić wyłącznie ze swoją rodziną. - po tych słowach staruszka zaprowadziła podróżniczkę do tej samej polany, na której Eve Dallas była wciąż uwięziona w uścisku korzeni wielkiego dębu. Staruszka od razu zauważyła ślady po strzałach na pniu, gdy zbliżyła się do drzewa. Delikatnie dotknęła tych miejsc, szepcząc jednocześnie coś pod nosem. Gdy zabrała ręcę ślady po strzałach zniknęły. Staruszka odezwała się dość głośno, by wszyscy zebrani mogli to usłyszeć:

- Krystalicznypled, poznaj proszę Hemę, driadę zamieszkującą tą dolinę i dąb, z którym jest związana.


Ostatnio zmieniony przez neuromaniac dnia Nie 29 Lip 2012, 23:48, w całości zmieniany 1 raz


Z artykułu Nonsensopedii o Administratorach : Administrator – jedyny bóg czata, strony czy forum. Wiecznie w złym humorze, banuje Cię za to, że żyjesz. Nie lubi kierować się czyimiś sugestiami, od czegoś ma własne. Admin może wszystko w przeciwieństwie do Ciebie – marnego usera. Należy także pamiętać, że nie przeczytałeś lub nie zrozumiałeś tego, co administrator napisał wcześniej że admin ma zawsze rację, a jeżeli nie ma, to znaczy, że admin i tak ma rację.

1. Nie będziesz czcił adminów innych stron.
2. Nie będziesz zawracał adminowi tyłka nadaremno.
3. Pamiętaj, byś admina święcił.
4. Czcij admina swego i polecenia jego.
5. Nie wyzywaj.
6. Nie spamuj.
7. Nie flooduj.
8. Nie wygaduj za plecami słów przeciw adminowi swemu.
9. Nie pożądaj władzy admina swego.
10. Ani żadnej funkcji, która jego jest.
avatar
neuromaniac
Ognisko
Ognisko

Data rejestracji : 22/04/2012

http://www.crimson-mist.net

Powrót do góry Go down

Re: Zajazd w dolinie - Rozdział I

Pisanie by Gość on Nie 29 Lip 2012, 19:44

Krystalicznypled z podziwem przyglądała się temu co robi staruszka, po czym usłyszała jej słowa, które wyrwały ją z zamyślenia:
- Krystalicznypled, poznaj proszę Hemę, driadę zamieszkującą tą dolinę i dąb, z którym jej związana.
Speszona i z lekkim wahaniem powiedziała w kierunku drzewa:
-Miło mi panią poznać, jestem Krystalicznypled i podobno jestem potomkinią driad.
avatar
Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zajazd w dolinie - Rozdział I

Pisanie by Dimage on Nie 29 Lip 2012, 20:32

Dimage chwyciła jeden z mieczy. Kiedy korzenie dębu oplotły Eve, a drwal zaczął przepraszac zdenerwowane drzewo, dziewczyna wbiła ostrze w ziemię i oparła się o rękojeśc. Patrzyła, jak korzenie zaczęły puszczac. Obserwowała też, jak staruszka wraz z Krystalicznypled podeszły do dębu i zaczęły się z nim witac. Siostra drwala nazwała drzewo Hemą.
Dziewczyna pierwszy raz widziała driadę ze swoim dębem. Wiedziała, że driady strzegą dębów i są gotowe zabic każde stworzenie, które chciało zrobic roślinom krzywdę.



The hardest part is letting go on your dreams.
avatar
Dimage
Płomyk
Płomyk

Data rejestracji : 24/04/2012

Powrót do góry Go down

Re: Zajazd w dolinie - Rozdział I

Pisanie by neuromaniac on Pon 30 Lip 2012, 04:08

Drwal spojrzał uważniej w twarz podróżniczki i zauważył, że jej spojrzenie było mgliste i coraz bardziej rozkojarzone. Prawie nie oddychała w uścisku drzewa, ale dopiero z bliska dało się zauważyć, że był to tak silny i miażdżący chwyt. Drwal niemal rozdarł korzenie, uwalniając Eve, która nieprzytomnie osunęła się na ziemię. Drzewo zadrżało lekko czując siłę drwala, ale nie zrobiło ruchu w jego stronę. Między nimi trwała specyficzna więź, gdyż driada o tyle poważała drwala, co bała się go i jego topora, a zwłaszcza tego, co oznaczał.

Kiedy drwal pochylał się nad Eve, staruszka cicho podeszła bliżej i zaczęła sprawdzać w poszukiwaniu złamań.

- Dłoń, ręka, łokieć, ramię, łopatka, żebro, żebro, żebro - wyliczała cicho i spojrzeniem rzuconym bratu okazała swój niepokój - Mogę naprawić złamania i inne obrażenia, ale nie wiem czy i kiedy się obudzi. Te korzenie niemalże całkiem ją zmiażdżyły, Gabrielu. Zrobię co w mojej mocy, czy mógłbyś zabrać ją do chaty? Myślę, że nie znajdzie lepszej opieki niż ta u Vixen.

Drwal pokiwał głową, zgadzając się ze swoją siostrą. Kiedy staruszka przesuwała dłońmi ponad ciałem Eve i szeptała tajemnicze słowa, drwal przygotował bardzo prymitywne nosze z czterech większych kijów i rozpietego w środku materiału z worka. Korzenie rozrzucone przez drwala delikatnie dotykały boku staruszki i stóp Eve, jakby sprawdzając, czy wszystko w porządku. Staruszka niecierpliwie odtrąciła je szybkim uderzeniem dłoni. W pniu drzewa pojawił się pionowy, podłużny otwór i z niego wysunęła się smukła postać o skórze koloru zeschłych liści, jej włosy były ciemnozielone i poprzetykane liśćmi dębu. Zdawało się jakby jej skóra odzwierciedlała wszelkie załomki kory drzewa swoimi zmarszkami. Istota była wiekowa i gdy już miała postawić stopę na ziemi korzeń drzewa podsunął się pod nią, owijając wokół jej nogi i bioder. Widząc, że staruszka i drwal byli zajęci pomocą Eve rozejrzała się wokół zielonkawymi oczami. Zobaczyła podróżniczkę opierającą się o miecz i jeszcze jedną, przy której leżała torba staruszki. To tą przedstawiono jej jako krewną. Korzenie podsunęły ją bliżej do Krystalicznypled i odezwała się bardzo delikatnym głosem, niesamicie przypominającym szum liści na wietrze:

- Krystalicznypled, krysta... liczny... pled... niezwykłe imię dla driady. Jestem Hama, obudził mnie dziś ból i krzyk mego drzewa, a teraz widzę Ciebie tutaj i ból mija. Krzyk jest tylko echem, czuję Twoją krew, taką jaka jest we mnie, ale tylko po części. Jak długo... długo spałam? Było ciemno i bardzo zimno jak wyjrzałam ostatnio na świat. Czyżby minęło już pół pełnego sezonu? Spójrz na moje ramię - wskazała na dwie blizny, jakby bo strzałach - to mnie obudziło... to i krzyk. Driady czują to co ich drzewa, gdy takie drzewo jest ścinane... - zadrżała mocno i skuliła się w uścisku korzeni dębu - ból, straszny, straszny ból. Driady czują też czyjeś drzewa i inne driady. Ty możesz poczuć, ale są zasady, których driady muszą przestrzegać. Ważne zasady - mówiąc to zbliżyła twarz do twarzy podróżniczki i z napięciem wpatrywała się jej prosto w oczy.

Drwal ułożył tymczasem Eve na noszach rzucając do Dimage, krótkie zawołanie, informując gdzie i po co idzie i, że jeżeli by chciała, to może zostać i poćwiczyć brońmi lub wyrać się z nim do chaty.


Ostatnio zmieniony przez neuromaniac dnia Pon 30 Lip 2012, 23:42, w całości zmieniany 1 raz


Z artykułu Nonsensopedii o Administratorach : Administrator – jedyny bóg czata, strony czy forum. Wiecznie w złym humorze, banuje Cię za to, że żyjesz. Nie lubi kierować się czyimiś sugestiami, od czegoś ma własne. Admin może wszystko w przeciwieństwie do Ciebie – marnego usera. Należy także pamiętać, że nie przeczytałeś lub nie zrozumiałeś tego, co administrator napisał wcześniej że admin ma zawsze rację, a jeżeli nie ma, to znaczy, że admin i tak ma rację.

1. Nie będziesz czcił adminów innych stron.
2. Nie będziesz zawracał adminowi tyłka nadaremno.
3. Pamiętaj, byś admina święcił.
4. Czcij admina swego i polecenia jego.
5. Nie wyzywaj.
6. Nie spamuj.
7. Nie flooduj.
8. Nie wygaduj za plecami słów przeciw adminowi swemu.
9. Nie pożądaj władzy admina swego.
10. Ani żadnej funkcji, która jego jest.
avatar
neuromaniac
Ognisko
Ognisko

Data rejestracji : 22/04/2012

http://www.crimson-mist.net

Powrót do góry Go down

Re: Zajazd w dolinie - Rozdział I

Pisanie by Gość on Pon 30 Lip 2012, 23:20

Nie przerywając spojrzenia podróżniczka odpowiedziała:
-Czyli mogłabyś zrobić ze mnie prawdziwą driadę, taką jak Ty? Bardzo chciałabym się więcej dowiedzieć na ten temat.
avatar
Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zajazd w dolinie - Rozdział I

Pisanie by neuromaniac on Wto 31 Lip 2012, 00:14

Driada odsunęła się od dziewczyny i zmierzyła ją szeroko otwartymi oczami. Kilka nowych, mniejszych korzeni wysunęło się w stronę Krystalicznypled i lekko ją oplotły, jakby starając się ją objąć.

- Hmm... Maana mówi mi, że możesz się związać z rozumnym drzewem, Maana to moje drzewo, Hadria to ja, razem jesteśmy Ha'Ma. Pozwól, że przedstawię Tobie życie i zasady bycia driadą.

Drzewa driad nie są takie jak zwykłe drzewa, drzewa driad potrafią mówić, rosną wraz z driadą. Drzewo to zobowiązanie, to wzajemna ochrona i opieka, drzewo może żyć w osłonie Twego serca, póki jest nasieniem. Gdy rośnie, możesz nosić je przy sobie, ale to niebezpieczne... i niezdrowe dla większych sadzonek. Później drzewo zapuszcza korzenie i driada zostaje z nim tam, gdzie je zasadzi. Gdy drzewo jest dość duże, driada łączy się z nim i od tego momentu śpi wyłącznie w zaciszu swego drzewa. Zawsze wraca tam na noc i utrzymuje swoje drzewo przy życiu. Pod koniec wzajemnego życia drzewo i driada stają się jednym i zapominają o swych początkach, umierają razem, jako jedna istota.

Driady kochają swoje drzewa, swój las i wszelkie inne rośliny. Nie mogą ściąć drzewa na opał, mogą tylko podnieść obumarłe już fragmenty. Jeżeli potrzebne im drzewo na broń, to najczęściej proszą o nie swoje drzewo lub drzewo ich matki. Taka broń jest wtedy w rękach driady najsilniejsza, bo jest niczym jej własna ręka. Twoje drzewo może Tobie odmówić, ale nigdy nie zostawi Ciebie na pastwę niebezpieczeństwa, dlatego też nie zostawiaj go Ty, gdy wiesz, że w pobliżu czai się niebezpieczeństwo. - mówiąc to znacząco spojrzała na drwala, krzątającego się wciąż przy Eve - Ten drwal nie ingeruje w moim lesie, nie ścina, a tylko zbiera co obumarło. Ponieważ on szanuje mnie i moje zasady, ja szanuję jego i gdy wiem, że drzewo w moim lesie, złamane drzewo chce umrzeć to właśnie jego wzywam. To wielki zaszczyt, gdy driada zaufa drwalowi w swoim lesie.

Jeżeli widzisz inną driadę i jej drzewo w potrzebie, wspomóż ją, takie jest nasze prawo. Gdy poprosi Ciebie lub Twoje drzewo o nasiona dla siebie, swoich sióstr lub córek, nie odmawiajcie jej. Wszystkie drzewa driad są spokrewnione poprzez Wielki Dąb. Ten dąb żyje wciąż w głównym lesie driad. Las dla driad jest niczym... miasto dla ludzi. Wielki Dąb jest jakby stolicą dla nas driad i jeżeli Wielki Dąb i jego Opiekunka nas wezwą, to musimy iść za tym wezwaniem. Wiele, wiele zasad w lesie Wielkiego Dębu, wiele, wiele driad i mnóstwo drzew, pięknych, starych dębów, jesionów, orzechów i jabłoni. Na początku były tylko dęby, ale inne pozyskały słowo i pozyskały opiekunki w postaci driad.

W przypadku, gdy drzewo umrze przed Waszym czasem tylko nowe nasionko, nowe zobowiązanie będzie mogło uratować Tobie życie. Jeżeli to Ty umrzesz przed czasem, drzewo musi być zasadzone i wtedy ma szansę przeżyć i zachować część Ciebie, lub nawet całość tego czym byłaś. Z czasem silne drzewa potrafią obdarzyć driady w takiej sytuacji nową powłoką, ale część driady umrze wraz z jej ciałem. Tylko i wyłącznie drzewo Twej matki może Ciebie uratować, jeżeli jesteś u progu śmierci. Tak dziwne dla ludzi, ale wiele driad nosi przy sobie prosty, zaostrzony kijek z drzewa ich matki, gdyż łączy to je bezpośrednio z ich matkami i w razie potrzeby wbicie tego kijka w ciało może uratować im życie. Ich krew i drewno z drzewa ich matki łączą się. To właśnie drzewo matki daje jako owoc młodą driadę, z jego drewna i ciała driady powstaje młoda driada. Driady nie są tylko związane z drzewami, one są po części drzewami, ich owocem.

Jeżeli chcesz zostać driadą i pójść śladem swych przodkiń, to musisz się wpierw wiele nauczyć, o lesie, o drzewach i ich myślach, pragnieniach, dążeniach. Potem znajdziesz nasionko do niesienia w swym sercu i gdy nasionko wyzna Tobie swe imię, będziesz mogła się wobec niego zobowiązać i przyjąć imię godne driady lub zostać przy swoim, póki drzewo nie zapuści korzeni. Od tego dnia nie będziesz już pojedyncza, będziesz podwójna, ty i drzewo, zawsze razem.


Z artykułu Nonsensopedii o Administratorach : Administrator – jedyny bóg czata, strony czy forum. Wiecznie w złym humorze, banuje Cię za to, że żyjesz. Nie lubi kierować się czyimiś sugestiami, od czegoś ma własne. Admin może wszystko w przeciwieństwie do Ciebie – marnego usera. Należy także pamiętać, że nie przeczytałeś lub nie zrozumiałeś tego, co administrator napisał wcześniej że admin ma zawsze rację, a jeżeli nie ma, to znaczy, że admin i tak ma rację.

1. Nie będziesz czcił adminów innych stron.
2. Nie będziesz zawracał adminowi tyłka nadaremno.
3. Pamiętaj, byś admina święcił.
4. Czcij admina swego i polecenia jego.
5. Nie wyzywaj.
6. Nie spamuj.
7. Nie flooduj.
8. Nie wygaduj za plecami słów przeciw adminowi swemu.
9. Nie pożądaj władzy admina swego.
10. Ani żadnej funkcji, która jego jest.
avatar
neuromaniac
Ognisko
Ognisko

Data rejestracji : 22/04/2012

http://www.crimson-mist.net

Powrót do góry Go down

Re: Zajazd w dolinie - Rozdział I

Pisanie by Gość on Sro 01 Sie 2012, 23:20

-No cóż... trochę sporo tych zasad jak na początek. Nie wiem czy będę potrafiła im sprostać. - podróżniczka spojrzała niepewnie w oczy driadzie - Zostanie driadą oznaczałoby konieczność zamieszkania w lesie, wyalienowania od cywilizacji i ludzi. To wymaga naprawdę dużych wyrzeczeń, zerwania więzi z rodziną, bliskimi, itd. Czy nie ma jakiegoś sposobu na zostanie driadą bez takich poświęceń? Może coś w stylu driady XXI wieku?
avatar
Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zajazd w dolinie - Rozdział I

Pisanie by neuromaniac on Czw 02 Sie 2012, 00:03

Driada zachichotała:

- A czymże jest ten wiek o którym mówisz? - po czym dotknęła dłonią czoła podróżniczki i przemówiła dźwięcznym głosem bezpośrednio w jej głowie, stylem całkiem odmiennym od nieskładnej mowy używanej do tej pory:

- Nie, zostanie driadą nie oznacza skazania na życie w lesie od razu. Jakże by driady się rozprzestrzeniały jeżeli każda musiałaby zostać w lesie swych narodzin? Nigdy bym nie dotarła do tej doliny, wiele lat drogi od Wielkiego Dębu. Nie powiedziano nigdy, że nasionko niesione w sercu driady zacznie rosnąć z chwilą ujawnienia swego imienia. Driada jest driadą od chwili przyjęcia imienia wspólnego ze swym drzewem, zależnie od tego drzewa driada może podróżować, nie raz setki lat, nie raz tysiące, gdy nasionko śpi w jej sercu. Gdy zacznie rosnąć, wciąż masz lata nim sadzonka będzie zbyt duża do włożenia w plecak i niesienia ze sobą wszędzie tam, gdzie idziesz ty. Ja wędrowałam nim moje nasionko zdecydowało wraz ze mną, by urosnąć i w tej dolinie spędziłam mniej niż setną część mego życia, a byłam tu już ponad tysiąc lat. Wiele driad po prostu woli od razu zapuścić korzenie i to w lesie swego pochodzenia. Nawet wtedy, jeżeli pozostawisz swe drzewo pod opieką innych driad lub driady wciąż noszącej nasionko w sercu, możesz wybrać się w podróż pod warunkiem zabrania kilku rzeczy ze sobą, łączących Cię z Twoim drzewem. Wielki Dąb był już stary, gdy przeyszłam na świat i zamieszkiwało go wiele driad - niezwykła więź jednego drzewa z wieloma opiekunkami, zmieniającymi się z pokolenia na pokolenie. Driada Wielkiego Dębu wciąż żyje, zrośnięta z nim, czasem przemawiająca szeptem jego liści lub szeptem liści innych drzew. Gdy zrośniesz się ze swym drzewem nie będziesz musiała podróżować by porozumieć się z bliskimi, jeżeli będą jeszcze żyć - poprzez drzewa będziesz mogła przekazać głos, myśl i nawet obraz do osoby dotykającej drzewa po drugiej stronie, tak jak ja przekazuję moją myśl Tobie, a Twój umysł ją porządkuje i tłumaczy. Zobacz Wielki Dąb, jak ja go widziałam, gdy opuszczałam mój rodzimy las i takim jaki jest teraz.

Przed oczami Krystalicznypled pojawił się obraz odległego, zielonego lasu, z ogromnym drzewem w samym środku, górującym nad innymi. Dąb był niewyobrażalnie wielki i rzucał cień na wszystkie inne drzewa wokoło swego pnia. Podróżniczka wyczuła ruch i życie w drzewie. Driady przemykały w gałęziach dębu śpiesząc do swych obowiązków, wiele z nich przystawało i spoglądało wprost na podróżniczkę, jakby tam była, wśród nich. Kilka z nich nawet się przywitało, nie tyle słyszała te powitania, co czuła je w swym wnętrzu. Była częścią lasu, wielkiego zbiorowiska driad, które w większości zajmowały się opieką nad Wielkim Dębem. Czuła każde drzewo w promieniu setek mil, każde stworzenie kryjące się wśród ich gałęzi. Nagle obraz zmienił się, zobaczyła rodzinny dom, jakby siedziała na gałęzi pobliskiego drzewa. Równie szybko jak się pojawił, obraz znikł i pozostawił po sobie uczucie głębokiej pustki.

- To znaczy być driadą. W każdej chwili będziesz w stanie skontaktować się z rodziną, jeżeli wytrenujesz swe umiejętności w tym kierunku. Zajęło mi to dość długo, jednak warto było, gdyż kiedy jeszcze podróżowałam przestało być ważne gdzie się znalazłam, zawsze byłam w domu. - driada zabrała dłoń z czoła podróżniczki i cicho westchnęła, były wciąż na polanie, a jednak świat wyglądał nieco inaczej, zieleniej.


Z artykułu Nonsensopedii o Administratorach : Administrator – jedyny bóg czata, strony czy forum. Wiecznie w złym humorze, banuje Cię za to, że żyjesz. Nie lubi kierować się czyimiś sugestiami, od czegoś ma własne. Admin może wszystko w przeciwieństwie do Ciebie – marnego usera. Należy także pamiętać, że nie przeczytałeś lub nie zrozumiałeś tego, co administrator napisał wcześniej że admin ma zawsze rację, a jeżeli nie ma, to znaczy, że admin i tak ma rację.

1. Nie będziesz czcił adminów innych stron.
2. Nie będziesz zawracał adminowi tyłka nadaremno.
3. Pamiętaj, byś admina święcił.
4. Czcij admina swego i polecenia jego.
5. Nie wyzywaj.
6. Nie spamuj.
7. Nie flooduj.
8. Nie wygaduj za plecami słów przeciw adminowi swemu.
9. Nie pożądaj władzy admina swego.
10. Ani żadnej funkcji, która jego jest.
avatar
neuromaniac
Ognisko
Ognisko

Data rejestracji : 22/04/2012

http://www.crimson-mist.net

Powrót do góry Go down

Re: Zajazd w dolinie - Rozdział I

Pisanie by Gość on Czw 02 Sie 2012, 23:24

-T- to... było niesamowite - odpowiedziała wciąż oczarowana podróżniczka - Może to dziwne, ale w ciągu tych kilku chwil poczułam sens tego wszystkiego oraz narastającą więź z dębem. I chociaż w mojej rodzinie nie płynie krew driad, to chciałabym zostać driadą i, o ile pani wciąż chce, chciałabym, żeby mnie pani wszystkiego nauczyła.
avatar
Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zajazd w dolinie - Rozdział I

Pisanie by neuromaniac on Pią 03 Sie 2012, 01:19

Driada przechyliła lekko głowę i powiedziała:

- Rodzina nie musi mieć krwi driady, ty musisz, żeby zostać driadą. Dąb wskazał Ciebie i Twoje powiązanie z naturą. Poczekaj chwilkę... - jej wzrok się zamglił na chwilę, tak jak wtedy gdy pokazała Krystalicznypled Wielki Dąb - hmm... hmm... tak... spójrz - po czym znowu dotknęła czoła podróżniczki.

Przed jej oczami pojawiła się jej własna twarz, jakby widziała ją w odbiciu w krystalicznie czystej tafli wody. Była lekko zielonkawa w odcieniu, włosy nie były złotorude, a raczej brązowo-zielonkawe i poprzetykane liśćmi dębu. Driada spojrzała prosto w oczy podróżniczki i odezwała się ciepło do niej używając połączenia, które stworzyła dla nich Hama:

- Witaj w domu, córko. - po tych słowach obraz rozpłynął się, Hama odezwała się znowu w umyśle Krystalicznypled:

- Wśród driad jeżeli ktoś w ludzkiej rodzinie, nawet po wielu wielu pokoleniach objawi umiejętności i pokrewieństwo z driadami będzie też uderzająco podobna do swej przodkini-driady. Driada, którą widziałaś jest Twoją przodkinią, być może pra pra babcią, może nawet więcej oddaloną, lecz dla niej będziesz zawsze córką. Potraktuj to jako pierwszą lekcję - driady łączy nie tylko las, ale też silne więzy krwi. Widzisz mnie jako samotną, moje drzewo stoi pośrodku polany, bez innych driad wokół, ale nie jestem sama, ani też samotna. Moja matka stała się częścią Wielkiego Dębu wiele lat temu i w bardzo odległym lesie, lecz po części jest też i tutaj, a po części jest drzewem na szczycie wysokiej góry, smaganym przez wiatry i giętym pod ciężarem śniegu. Driada umiera ostatecznie jedynie gdy odetnie się od pozostałych, od lasów i od swojego drzewa - w każdym innym wypadku jej wspomnienia i to kim była pozostaje w drzewach, zwłaszcza w Wielkim Dębie...

Nagle połączenie urwało się, Hama wyglądała na wyczerpaną, ledwie wypowiadając następujące słowa:

- Wiele lat, doświadczenie gnie moje konary do ziemi. Muszę wrócić do Maany, spać. Przemyśl, porozmawiaj ze starszą kobietą, przemyśl jeszcze raz. Nie staraj się zrozumieć, poczuj. Kobieta powie, kiedy wrócić, kiedy będę przygotowana.

Po czym wróciła do swego drzewa, korzenie ukryły się pod ziemią i polana wyglądała tak jakby nic się tam tego dnia nie wydarzyło. Tylko drwal, niosący Eve Dallas w stronę chatki przypominał o tym jak niebezpieczna potrafi być driada, gdy broni swego drzewa. Staruszka podeszła do Krystalicznypled i zaprowadziła ją do kupki broni, wciąż leżącej wśród traw. Poprosiła,by razem z Dimage spróbowały dopasować sobie bronie, które najbardziej im pasują, wypróbować leżące tam miecze, topory, łuki lub kusze. Staruszka podpowiedziała Krystalicznypled, żeby nie myśleć, że driada nie patrzy i lepiej nie tykać toporów jeżeli chce się pozostać w jej łaskach.


Z artykułu Nonsensopedii o Administratorach : Administrator – jedyny bóg czata, strony czy forum. Wiecznie w złym humorze, banuje Cię za to, że żyjesz. Nie lubi kierować się czyimiś sugestiami, od czegoś ma własne. Admin może wszystko w przeciwieństwie do Ciebie – marnego usera. Należy także pamiętać, że nie przeczytałeś lub nie zrozumiałeś tego, co administrator napisał wcześniej że admin ma zawsze rację, a jeżeli nie ma, to znaczy, że admin i tak ma rację.

1. Nie będziesz czcił adminów innych stron.
2. Nie będziesz zawracał adminowi tyłka nadaremno.
3. Pamiętaj, byś admina święcił.
4. Czcij admina swego i polecenia jego.
5. Nie wyzywaj.
6. Nie spamuj.
7. Nie flooduj.
8. Nie wygaduj za plecami słów przeciw adminowi swemu.
9. Nie pożądaj władzy admina swego.
10. Ani żadnej funkcji, która jego jest.
avatar
neuromaniac
Ognisko
Ognisko

Data rejestracji : 22/04/2012

http://www.crimson-mist.net

Powrót do góry Go down

Re: Zajazd w dolinie - Rozdział I

Pisanie by Dimage on Pią 03 Sie 2012, 17:40

Kiedy korzenie dębu wróciły pod powierzchnię ziemi, Dimage wyciągnęła ostrze miecza, który położyła na bok. Chwyciła jeden z łuków leżących na stosie broni, naciągnęła cięciwę i wycelowała w kicającego po polanie zająca. Wypuściła strzałę, która ze świstem przecięła powietrze i uderzyła w zwierzątko, które padło martwe. Podeszła do niego i obejrzała miejsce, gdzie trafił grot strzały.
-Hm, chyba nieźle mi poszło.-mruknęła


Ostatnio zmieniony przez Dimage dnia Sob 04 Sie 2012, 09:36, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Dimage
Płomyk
Płomyk

Data rejestracji : 24/04/2012

Powrót do góry Go down

Re: Zajazd w dolinie - Rozdział I

Pisanie by Gość on Sob 04 Sie 2012, 00:24

Krystalicznypled idąc za radą staruszki trzymała się z daleka od toporów, chociaż i tak żadnego z nich nie dałaby rady nawet oderwać od ziemi i przyjrzała się pozostałym przedmiotom - u jej stóp leżały kusze łuki i miecze, wśród których dostrzegła jeden łudząco podobny, do tego, który zgubiła uciekając przed niedźwiedziem. Ostrożnie podniosła miecz i zaczęła ważyć go w dłoni i ćwiczyć wymierzanie ciosów.
-Idealny - mruknęła do siebie, a następnie postanowiła sprawdzić jak pójdzie jej z łukiem. Chwyciła jeden z nich i wystrzeliła w kierunku lecącego ptaka, starając się omijać drzewa i ich gałęzie. Spudłowała. Po czym wystrzeliła drugi raz i trzeci,a z piątą strzałą ptak upadł na ziemię.
Następnie podniosła kuszę, była cięższa od łuku i dużo trudniej było się nią posługiwać. Mimo usilnych prób podróżniczce nie udało się trafić w cel. Kusza nie jest dla mnie, pomyślała po czym odwróciła się, by sprawdzić jak radzi sobie Dimage.
avatar
Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zajazd w dolinie - Rozdział I

Pisanie by neuromaniac on Pon 06 Sie 2012, 12:16

Staruszka wyciągnęła spod ubrania dziwnie wyglądający, czarny gwizdek i kilkakrotnie zagwizdała nim, lecz nie słychać było żadnego dźwięku. Po chwili dało się słyszeć szelest w lesie i wyłonił się stamtąd Nataniel, pomykając na swoich czarnych odnóżach. W mgnieniu oka stawił się przy boku staruszki.

- Spójrz - wskazała na zabitego zająca - podarunek, byś wskazał tym dwóm podróżniczkom swoje ulubione miejsca do polowania. Z pewnością podzielą się swoją zdobyczą jeżeli zabierzesz dla nich ten worek - podała mu mniejszy wór - i wrzucisz tam kilka zapasowych łuków, kołczanów, sztyletów. Niewielka waga, a smaczny poczęstunek.

Potwór, zwany Natanielem spojrzał na wskazanego zająca i szybko zapakował kilka krótszych mieczy, sztyletów, kołczanów i łuków. Staruszka dorzuciła do tego dwie mniejsze kusze, które ukrywały się pod stosem i przesunęła ręką nad pozostałą bronią, sprawiając, że stos zniknął. Zwróciła się do Krystalicznypled:

- Wypróbuj może te dwie kusze, zdają się dość dopasowane do Twych rąk, z pewnością będzie nimi łatwiej celować. Musze się udać do chaty, by zająć się Eve.



Z artykułu Nonsensopedii o Administratorach : Administrator – jedyny bóg czata, strony czy forum. Wiecznie w złym humorze, banuje Cię za to, że żyjesz. Nie lubi kierować się czyimiś sugestiami, od czegoś ma własne. Admin może wszystko w przeciwieństwie do Ciebie – marnego usera. Należy także pamiętać, że nie przeczytałeś lub nie zrozumiałeś tego, co administrator napisał wcześniej że admin ma zawsze rację, a jeżeli nie ma, to znaczy, że admin i tak ma rację.

1. Nie będziesz czcił adminów innych stron.
2. Nie będziesz zawracał adminowi tyłka nadaremno.
3. Pamiętaj, byś admina święcił.
4. Czcij admina swego i polecenia jego.
5. Nie wyzywaj.
6. Nie spamuj.
7. Nie flooduj.
8. Nie wygaduj za plecami słów przeciw adminowi swemu.
9. Nie pożądaj władzy admina swego.
10. Ani żadnej funkcji, która jego jest.
avatar
neuromaniac
Ognisko
Ognisko

Data rejestracji : 22/04/2012

http://www.crimson-mist.net

Powrót do góry Go down

Re: Zajazd w dolinie - Rozdział I

Pisanie by EveDallas on Pon 06 Sie 2012, 12:42

Kiedy Eve wystrzeliła z łuku drugą strzałę, korzenie owinęły się wokół niej. Poczuła ból i nie mogła nabrać oddechu. po chwili wszystko zamgliło jej się przed oczami.
Jeszcze raz ujrzała swoją matkę, tak łudząco do niej podobną, piszącą listy po francusku i siebie samą, jako małą dziewczynkę u niej na kolanach. Zobaczyła brata, gdy chodził do klasztoru w wieku dziesięciu lat, by uczyć się śpiewać psalmy i recytować modlitwy. Ona sama był tam kilkakrotnie, by wszystko podsłuchać. Widziała swojego ojca, jadącego na wielką bitwę, z której powrócił tylko koń i miecz, który przekazano jej bratu. Siedem lat później, gdy miała piętnaście lat, ten miecz wszedł w jej posiadanie, bo brat zginął podczas obrony wioski, w której mieszkali. Widziała płaczącą matkę, gdy trzy lata później opuszczała dom i wyruszała w świat, z mieczem, w ubraniu uszytym specjalnie dla niej przez matkę. Widziała te zapłakane oczy, w głowie pobrzmiewały jeszcze słowa wypowiedziane wtedy... Obiecała przecież, że tam wróci... Potem wszystkie myśli rozpłynęły się. Lekko uchyliła powieki - zobaczyła, że ktoś gdzieś ją niesie. Potem znów odpłynęła i nastała ciemność.


avatar
EveDallas
Ognisko
Ognisko

Data rejestracji : 23/04/2012

http://www.e-potter.com/user/LilyPotter

Powrót do góry Go down

Re: Zajazd w dolinie - Rozdział I

Pisanie by Gość on Sro 08 Sie 2012, 23:28

Mimo lekkiego przerażenia, które wciąż w niej budził Nataniel, Krystalicznypled postanowiła nie okazywać po sobie strachu. Zwróciła się do staruszki:
-Dziękuję, mam nadzieję, że któraś z nich okaże się odpowiednia, chociaż nie jestem pewna czy to jest broń dla mnie.
A następnie spojrzała na Nataniela:
-To co, idziemy?
avatar
Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zajazd w dolinie - Rozdział I

Pisanie by neuromaniac on Nie 12 Sie 2012, 01:01

Nataniel kiwnął głową, przywiązał wór do pleców i chwycił nie spodziewające się tego Dimage i Krystalicznypled. Niezwykle szybkim biegiem zabrał je do całkiem innej części doliny. Nim tam dotarli słońce zaczęło zachodzić. W ciemnym lesie, o wiele gęstszym od tego, w którym wcześniej byli znaleźli malutką chatkę myśliwską. W środku była tylko jedna izba, w której Nataniel odstawił podróżniczki i w ór z bronią. Kilkakrotnie wybiegał i wracał do chaty przynosząc wodę, drewno na opał i inne drobiazgi. Wracając z ostatniej wizyty w lesie przyniósł naręcze królików, zapewne zebranych z pobliskich pułapek. Odłożył kilka przy palenisku dla podróżniczek i spoczął w kącie z resztą.

~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~
Tymczasem w chacie u podnóża góry drwal ułożył Eve Dallas na ławie przed paleniskiem, a staruszka pochyliła się nad nią szepcząc coś pod nosem. Po chwili przeszła za palenisko, by przynieść ziół, które pokruszyła wprost do garnka pełnego gotującej się wody, ustawionego przez drwala nad paleniskiem. Sam drwal wydawał się zmartwiony czymś i stał pochylony na ogniem, gdy staruszka opatrywała rany i naprawiała połamane kości Eve. Odwrócił się nagle i powiedział:

- Myślę, że powinienem dołączyć do Nataniela, martwią mnie jego wypady o tej porze roku. - staruszka nie wydawała się zdziwiona, odparła spokojnie:

- Jak uważasz. Wiem, że nadeszła pora migracji U'hun'nu i jak zawsze martwisz się o niego. One wiedzą, że to jego terytorium i zazwyczaj omijają zwłaszcza jego chatkę myśliwską.

- Wiem, że to właśnie dlatego go tam wysłałaś, ale tym razem jest w towarzystwie. Te podróżniczki nie będą wiedziały czego się spodziewać po tych bestiach.

- Eve powinna niedługo się obudzić, chociaż zajmie jej kilka dni dojście do siebie, obrażenia były dość poważne. Będę czekać na Was tutaj. - staruszka powiedziała patrząc jak drwal wziął do ręki swój oburęczny topór i duży koc.


Z artykułu Nonsensopedii o Administratorach : Administrator – jedyny bóg czata, strony czy forum. Wiecznie w złym humorze, banuje Cię za to, że żyjesz. Nie lubi kierować się czyimiś sugestiami, od czegoś ma własne. Admin może wszystko w przeciwieństwie do Ciebie – marnego usera. Należy także pamiętać, że nie przeczytałeś lub nie zrozumiałeś tego, co administrator napisał wcześniej że admin ma zawsze rację, a jeżeli nie ma, to znaczy, że admin i tak ma rację.

1. Nie będziesz czcił adminów innych stron.
2. Nie będziesz zawracał adminowi tyłka nadaremno.
3. Pamiętaj, byś admina święcił.
4. Czcij admina swego i polecenia jego.
5. Nie wyzywaj.
6. Nie spamuj.
7. Nie flooduj.
8. Nie wygaduj za plecami słów przeciw adminowi swemu.
9. Nie pożądaj władzy admina swego.
10. Ani żadnej funkcji, która jego jest.
avatar
neuromaniac
Ognisko
Ognisko

Data rejestracji : 22/04/2012

http://www.crimson-mist.net

Powrót do góry Go down

Re: Zajazd w dolinie - Rozdział I

Pisanie by Dimage on Czw 16 Sie 2012, 12:52

Wow, nie spodziewała się, że ten potwór może byc aż tak szybki. Kiedy już znaleźli się przy chatce myśliwskiej pomyślała, że fajnie byłoby wypróbowac inne rodzaje broni.
-Ej, Krystalicznypled, może by tak sparing szermierczy?-powiedziała do drugiej podróżniczki i wyjęła jeden z mieczy z wora.



The hardest part is letting go on your dreams.
avatar
Dimage
Płomyk
Płomyk

Data rejestracji : 24/04/2012

Powrót do góry Go down

Re: Zajazd w dolinie - Rozdział I

Pisanie by Gość on Pon 20 Sie 2012, 12:47

-Pewnie, też o tym pomyślałam - odpowiedziała, a następnie wyjęła z wora jeden z mieczy.
avatar
Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zajazd w dolinie - Rozdział I

Pisanie by Dimage on Sob 25 Sie 2012, 11:50

Uniosła ostrze do góry. "Kurcze, po co ja to mówiłam? Ja się nawet bic nie umiem."-pomyślała i cicho westchnęła. Zamachnęła się w stronę Krystalicznypled.



The hardest part is letting go on your dreams.
avatar
Dimage
Płomyk
Płomyk

Data rejestracji : 24/04/2012

Powrót do góry Go down

Re: Zajazd w dolinie - Rozdział I

Pisanie by Gość on Czw 30 Sie 2012, 12:09

Krystalicznypled sprawnie odparła atak Dimage, po czym odpowiedziała swoim ulubionym trikiem - zamachnęła się w stronę prawego ramienia przeciwniczki, a następnie wyprowadziła cios w kierunku jej klatki piersiowej.
'Powinnam jej była wcześniej powiedzieć, że nie jestem nowicjuszką' - pomyślała.
avatar
Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zajazd w dolinie - Rozdział I

Pisanie by neuromaniac on Sob 01 Wrz 2012, 03:17

Minęło kilka pracowitych dni w chacie drwala. Eve Dallas coraz częściej była w stanie wstawać i rozruszać mięśnie. Z pomocą staruszki wracała do zdrowia w niesamowitym tempie. Z drugiej strony z dnia na dzień staruszka zdawała się tracić siły, przesiadywać przed paleniskiem i zasypiać na siedząco. Jej zwyczajem stało się proszenie Vixen o dostarczanie mięsa z polowań lub drew do paleniska. Dzień w dzień staruszka siadywała przed chatą wypatrując powrotu swych braci i dumający nad tym, jak się mają sprawy w drugiej części doliny. Pewnego dnia staruszka powiedziała Eve:

- Myślę, że Twoje siły wróciły na tyle, by zrobić coś dla mnie. W piwnicy domku znajduje się kryształowa butelka z przezroczystym płynem i pasująca do niej miska. Czy pójdziesz tam, by mi je przynieść? Jeżeli się zdecydujesz zaopatrz się w miecz, gdyż Nataniel lubi trzymać tam dość niezwykłe i niebezpieczne stworzenia.

~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~
W chatce myśliwskiej Nataniel cichutko spożywał posiłek, słuchając szczęku broni na zewnątrz. Podróżniczki wypróbowywały swoje siły na sobie nawzajem. Nagle usłyszał coś niepokojącego, ptaki w pobliżu ucichły, nawet szum drzew zdawał się niesłyszalny. Szczęk broni skończył się równie nagle jak się zaczął. Nataniel szybko wyskoczył przez drzwi i pognał w kierunku podróżniczek, które zostały przyparte do drzewa przez dwa potwory, wyglądające tak samo jak Nataniel, tylko koloru rudobrązowego. Bez chwili namysłu zaatakował pierwszego i powalił go na ziemię, jednocześnie zasłaniając swoim ciałem podróżniczki i umożliwiając im tym samym ucieczkę lub walkę, zależnie od tego czy miały wciąż swoje bronie.


Ostatnio zmieniony przez neuromaniac dnia Pon 03 Wrz 2012, 04:42, w całości zmieniany 1 raz


Z artykułu Nonsensopedii o Administratorach : Administrator – jedyny bóg czata, strony czy forum. Wiecznie w złym humorze, banuje Cię za to, że żyjesz. Nie lubi kierować się czyimiś sugestiami, od czegoś ma własne. Admin może wszystko w przeciwieństwie do Ciebie – marnego usera. Należy także pamiętać, że nie przeczytałeś lub nie zrozumiałeś tego, co administrator napisał wcześniej że admin ma zawsze rację, a jeżeli nie ma, to znaczy, że admin i tak ma rację.

1. Nie będziesz czcił adminów innych stron.
2. Nie będziesz zawracał adminowi tyłka nadaremno.
3. Pamiętaj, byś admina święcił.
4. Czcij admina swego i polecenia jego.
5. Nie wyzywaj.
6. Nie spamuj.
7. Nie flooduj.
8. Nie wygaduj za plecami słów przeciw adminowi swemu.
9. Nie pożądaj władzy admina swego.
10. Ani żadnej funkcji, która jego jest.
avatar
neuromaniac
Ognisko
Ognisko

Data rejestracji : 22/04/2012

http://www.crimson-mist.net

Powrót do góry Go down

Re: Zajazd w dolinie - Rozdział I

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach
Ogłoszenia // Classifieds
Bannery
Kadra // Staff List
Poradniki // Forum Guides
Zasady i Kary // Rules & Penalties
Regulamin forum // Terms of Service (ToS)